Powrót do listy artykułów
Psychoedukacja

Zwierzę to nie terapeuta

Co leży u podstaw decyzji, kiedy szukamy uwagi, akceptacji, a może miłości? Historia pewnego szczeniaka, która uczy nas, że adopcja nie jest lekarstwem na wewnętrzną pustkę.

Pytanie to przyszło mi do głowy, kiedy cudowny psiak, adoptowany dwa tygodnie temu, wrócił wczoraj do prowadzonego przez nas domu tymczasowego dla zwierząt.

Psiaki, które trafiają do nas, żyją w stadzie zwierzaków, czekając na swój docelowy dom. Dom, który zapewni im opiekę, troskę, zabawę i pełen brzuch, bo nasze szczenięta zawsze są żarte ;) Zawsze chcemy, żeby trafiły jak najlepiej.

Obiecujący początek

Tak też było tym razem. Pojawiła się u nas osoba zdecydowana na danie tego wszystkiego szczeniakowi, który trafił do nas w grudniu. Spędziła z nami dwie godziny zapoznając się z psiakiem, tuląc go, głaszcząc i słuchając naszych opowieści o wdzięku, radości, psotach, zniszczeniach, trudach i kłopotach, które niesie za sobą zaopiekowanie się trzymiesięcznym maluchem.

Pokazaliśmy pogryzione koce, obsikane podłogi, opowiedzieliśmy o zjedzonych kanapach, szczekaniu i psich śpiewach, podrapanych ścianach, zjedzonych kapciach i skarpetach, drapaniu i podgryzaniu. Snuliśmy historie o wszystkim tym, co niesie za sobą pojawienie się nowego członka rodziny. Śmialiśmy się przy tym i podrzucaliśmy coraz to nowe, kryzysowe opcje.

Nasz gość podzielał nasze spostrzeżenia i przeżycia. Zostaliśmy zapewnieni, że ma doświadczenie ze zwierzakami. Wie, jak wygląda życie ze szczeniakiem pod jednym dachem. A przede wszystkim, że bardzo pragnie zaopiekować się psiakiem.

Oczekiwania a rzeczywistość

Z opowieści wynikało, że bardzo potrzebuje przy sobie istoty, która będzie bezwarunkowo akceptowała, wniesie poczucie bliskości, ciepła i bezdyskusyjnego przywiązania. Dotychczasowe doświadczenia życiowe wydawały się nie rozpieszczać osoby, która zdecydowała się na adopcję. Pies mógłby zaspokoić jej potrzeby. Takie wydawało się marzenie i z niego wynikać mogło postanowienie.

Adopcja się zmaterializowała. Malutki trafił do domu. Dostał spanko, jedzenie, smycz, spacery i czułość. Dał w zamian szczenięce szaleństwo, szaleństwo, szaleństwo. Szczypał, podgryzał, niszczył sprzęty, nie słuchał. Był nieokiełznany. Pod nieobecność domowników siał zniszczenie. Nie spełnił potrzeb ani oczekiwań o idyllicznym przywiązaniu.

Pojawiła się bezradność. Może rozczarowanie? Na koniec potrzeba uwolnienia się od tej opieki, a jednocześnie przygnębiające poczucie winy z potrzebą usprawiedliwienia i znalezienia zrozumienia u innych i znów… akceptacji.

Psiak wrócił do domu tymczasowego. Były łzy. Jest ponowne oswajanie malucha ze stadem. Przejmująca tęsknota.

Morał z tej nie-bajki

Kiedy człowiek potrzebuje akceptacji, bliskości, ciepła i bezpieczeństwa, adoptowanie zwierzaka nie jest rozwiązaniem. Jeśli czujemy się niespełnieni w relacjach, odrzuceni, oszukani, smutni, osamotnieni, cierpimy i szukamy ukojenia – dajmy sobie najpierw szansę zająć się sobą.

Przyjrzyjmy się: skąd bierze się nasze poczucie odrzucenia, smutek, może strach i osamotnienie? Dlaczego nie potrafimy odnaleźć się w naszym życiu?

Poszukajmy ukojenia lub pomocy. Zróbmy to sami lub skorzystajmy ze wsparcia specjalisty. Zwierzę to nie psychoterapeuta. Pomocy nie udzieli nam szczenię ani kociak, bo potrzebują stabilnego opiekuna, który będzie cierpliwy, czuły, spokojny, obroni i wniesie zasady, według których łatwiej będzie wspólnie żyć.

Potrzebują opiekuna, z którym psy będą mogły przejść przez szaleńcze dzieciństwo i zbudować więź. Więź, której nic, ale to nic nie zastąpi. Każdy, kto żyje pod jednym dachem z psem to wie.

I drugi raz na koniec: zwierzę może zostać naszym mistrzem ZEN ;) (ta kolejna zjedzona skarpetka!), a my jego życiowym przewodnikiem w domu.

Autor: Dorota Wiśniewska (Terapeuta CBT, Coach ICC)
Opublikowano: 2025-03-10

Szukasz ukojenia?

Czasem pustki nie da się zapełnić adopcją. Jeśli czujesz smutek lub osamotnienie, porozmawiaj z nami.

577 120 900 Rejestracja telefoniczna
Wizyta / Online Forma do ustalenia
Zadzwoń teraz

🚨 Gdzie szukać pomocy w nagłych sytuacjach?

Jeśli czujesz, że nie możesz czekać na wizytę, a Twoje zdrowie lub życie jest zagrożone, skorzystaj z pomocy 24/7:

112 Numer alarmowy
116 123 Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych
22 484 88 01 Antydepresyjny Telefon Zaufania
Izba Przyjęć Najbliższy szpital psychiatryczny
577 120 900